Lodowiec w Austrii i gorące serce ukochanego - to sylwester Oli Kwaśniewskiej, którą podejrzał "Fakt". Szusowanie po stokach, przerwa na przekąskę, a potem coś na wzmocnienie. I na koniec odpoczynek w objęciach ukochanego.
Ekskluzywny kurort narciarski Zel am Ziller w samym sercu austriackich Alp. Urocze miasteczko, przytulne restauracyjki i cudowne stoki do szusowania. Tam ostatnie chwile
2006 roku spędzała prezydentówna Ola Kwaśniewska.
Wyluzowana Ola wraz z narzeczonym Michałem Szuchnickim i dwoma kolegami, ubrani w markowe ciuchy, zajechali do kurortu supersamochodami. Zamieszkali w niedużym pensjonacie. Choć to nie luksusowy hotel, to cena i tak niemała - za osobę ok. 250 zł za dobę.
Ledwo Ola rozpakowała bagaże, od razu rzuciła się do szusowania. Prezydentówna dała prawdziwy popis narciarskiego kunsztu. Jej ukochany ledwo nadążał. Michał Szuchnicki, świetny na szermierczej planszy, na stoku był nieporadny jak Jaś Fasola. I to Ola ratowała honor całej paczki. Gdy jako pierwsza błyskawicznie pokonywała stok, od razu łapała krótkofalówkę i wypytywała ukochanego, jak mu idzie.
Ale szaleństwo na stoku było tylko przygrywką do upojnego wieczoru. Nowy Rok Ola z Michałem witali w ekskluzywnym klubie. Na drzwiach wejściowych nieproszonych gości odstraszała informacja: Wstęp tylko dla VIP-ów z kartami stałych bywalców.
Wyluzowana Ola wraz z narzeczonym Michałem Szuchnickim i dwoma kolegami, ubrani w markowe ciuchy, zajechali do kurortu supersamochodami. Zamieszkali w niedużym pensjonacie. Choć to nie luksusowy hotel, to cena i tak niemała - za osobę ok. 250 zł za dobę.
Ledwo Ola rozpakowała bagaże, od razu rzuciła się do szusowania. Prezydentówna dała prawdziwy popis narciarskiego kunsztu. Jej ukochany ledwo nadążał. Michał Szuchnicki, świetny na szermierczej planszy, na stoku był nieporadny jak Jaś Fasola. I to Ola ratowała honor całej paczki. Gdy jako pierwsza błyskawicznie pokonywała stok, od razu łapała krótkofalówkę i wypytywała ukochanego, jak mu idzie.
Ale szaleństwo na stoku było tylko przygrywką do upojnego wieczoru. Nowy Rok Ola z Michałem witali w ekskluzywnym klubie. Na drzwiach wejściowych nieproszonych gości odstraszała informacja: Wstęp tylko dla VIP-ów z kartami stałych bywalców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|