Tobias z Brandenburgii kupił bilet przez internet. Nie przewidział, że jedna drobna literka narobi mu tylu problemów. On przecież tylko chciał spotkać się w Australii z narzeczoną. Ale gdy wysiadł z samolotu, trochę się zdziwił. Bo wylądował w Stanach Zjednoczonych, a na dworze zamiast upału i gorącej narzeczonej, czekał go śnieg i mróz.
Od razu zadzwonił po pomoc do rodziców. Ci pożyczyli pieniądze i przesłali pechowemu Niemcowi. I ten wreszcie mógł dotrzeć do swej ukochanej. Chociaż ta raczej go ciepło nie przyjęła. Bo była mocno wściekła, że przez gapiostwo nie spędzili razem świąt.
Tobias wraca do Niemiec w styczniu. Bilet też chce kupić przez internet. Ciekawe, gdzie wyląduje tym razem...
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
