Kupujemy psa "bezrasowca", nazywamy go Max i już możemy czuć się jak prawdziwy mieszkaniec Nowego Jorku. Ostatni spis psich obywateli miasta wykazał bowiem, że właśnie kundle o takim imieniu wybierają najczęściej mieszkańcy Manhattanu i okolic na swoich towarzyszy.
Dane są niepełne, choć prawo nakazuje wszystkim właścicielom psów rejestrowanie swoich podopiecznych. Urzędnicy oceniają bowiem, że tylko jedna piąta mieszkańców wywiązuje się z tego obowiązku.
Tak czy inaczej, ponad 100 tys. zarejestrowanych psów to niezła próba do zbadania popularności ras i imion. To pierwsze jest nie do końca precyzyjne, bo to "bezrasowce" są najpopularniejsze w Nowym Jorku. Właściciele wolą je od labradorów i pitbuli.
Nowojorczycy w kwestii nadawania imion psom są bardzo pomysłowi. Dlatego też wystarczyło, że co setny czworonóg w mieście wabi się Max, by okazało się, że to najpopularniejsze imię. Maksy w tyle zostawiły psy o imionach: Lucky, Princess, Rocky i Buddy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|