To był najgłośniejsza wigilia w życiu norweskiego Bergen. W miejscowym kościele na ponad pięć godzin wigilijnego wieczoru zablokowały się potężne dzwony i nikomu nie pozwoliły świętować w ciszy.
"Bałem się, że to nigdy się nie skończy, moje dzieci nie mogły spać" - opowiada, mieszkaniec Bergen który tak zirytował się natrętnymi dźwiękami, że do huczących dzwonów wezwał policję.
Policja która przyjechała na miejsce, najpierw musiała odszukać księdza. Trwało to blisko godzinę, poniewaz kapelan był w sąsiedniej miejscowości.
"Nie wiem co się stało, dzwony miały bić przez godzinę, a dzwoniły non-stop. W sumie to dziwię się, że nikt nie zadzwonił wcześniej" - powiedział kapłan i przeprosił za hałaśliwą wpadkę. Wyjaśnił, że zawiódł mechanizm sterowania dzwonami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|