Koreańczycy najwyraźniej pozostają pod urokiem filmu "Miś" Stanisława Barei. I sami też postawili własny pomnik "na miarę swoich możliwości". Tyle że tym misiem nie otwierają oczu niedowiarkom. Szykują po prostu wystawę misiów, w czasie której będą zbierać pieniądze na pomoc dzieciom.
To największa wystawa pluszowych misiów na świecie. A jedna z jej głównych atrakcji jest naprawdę gigantyczna. Bo miś jest znacznie większy od odwiedzających go ludzi.
Koreańczycy sięgnęli do klasyki literatury i odtworzyli słynne sceny. Tyle że w głównych rolach umieścili niedźwiadki. Można np. zobaczyć uwięzienie Guliwera przez Liliputów.
A wszystko po to, by zebrać pieniądze dla fundacji pomagającej dzieciom i nastolatkom z trudnych rodzin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|