Wodospad, jacuzzi, boisko piłkarskie. Oto, co Victoria Beckham chce mieć w swej nowej rezydencji w Los Angeles. Dopóki nie znajdzie domu, który odpowiada jej marzeniom, nie przeniesie się do USA.
To jednak nie wszystkie wymagania piosenkarki. Z willi, którą wybierze, każe wyrzucić wszystkie dywany. Nie chce, by jej dzieci dostały alergii. Boisko ma być prezentem dla jej męża, znanego piłkarza Davida Beckhama. Victoria chce, by David mógł bez problemu zaprosić kolegów na mecz piłki nożnej.
Na razie piosenkarka oglądała pięć rezydencji. Ale żadna nie przypadła jej do gustu. Nic dziwnego. Przy takich wymaganiach Victoria kręciłaby nosem nawet na pałac sułtana Brunei.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|