George Clooney nie chce wsiąść do samolotu, którego pilotem będzie Brad Pitt. Bo aktor widział, jakie problemy ma Pitt z opanowaniem maszyny. I nie chce ryzykować życia, lecąc z nieopierzonym adeptem sztuki pilotażu...
Clooney, widząc jak Brad Pitt próbuje lądować, od razu powiedział, że prędzej mu kaktus na dłoni wyrośnie, niż wsiądzie do samolotu ze swym młodszym kolegą. Bo Brad lądował, jak każdy niedoświadczony pilot, czyli tzw. kangurkiem. Samolot zamiast gładko kołami dotknąć pasa startowego, kilkakrotnie odbijał się od asfaltu.
A Clooney wyobraził sobie, jak reagują żołądki pasażerów przy takim braku umiejętności. A do tego boi się, że Bradowi może lądowanie całkowicie nie wyjść, a wtedy... Strach nawet pomyśleć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|