Kim Dzong Il, krwawy północnokoreański dyktator, wie, że przy władzy utrzymuje go tylko wojsko. Dlatego dba o swoich żołnierzy. I kazał we wszystkich jednostkach wojskowych zamontować sprzęt do karaoke. By urozmaicić im szare koszarowe życie.
Kim wpadł na ten pomysł, odwiedzając swych żołnierzy. Zauważył, że w tych jednostkach, gdzie żołnierze mogli ćwiczyć śpiew do muzyki, morale jest znacznie wyższe niż tam, gdzie panuje nudne koszarowe życie.
Dlatego wydał oficjalny rozkaz swym generałom, by ci zakupili tyle sprzętu do karaoke, by każdy północnokoreański wojak miał szansę bawić się po ćwiczeniach. Ciekawe tylko, czy swe zdolności wykorzystają także w walce, gdy Korea Północna zaatakuje swych sąsiadów z Południa. Bo śpiew kilkuset tysięcy wojaków, którzy fałszują popularne przeboje, wystraszyłby nawet najtwardszych komandosów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|