Kim wpadł na ten pomysł, odwiedzając swych żołnierzy. Zauważył, że w tych jednostkach, gdzie żołnierze mogli ćwiczyć śpiew do muzyki, morale jest znacznie wyższe niż tam, gdzie panuje nudne koszarowe życie.
Dlatego wydał oficjalny rozkaz swym generałom, by ci zakupili tyle sprzętu do karaoke, by każdy północnokoreański wojak miał szansę bawić się po ćwiczeniach. Ciekawe tylko, czy swe zdolności wykorzystają także w walce, gdy Korea Północna zaatakuje swych sąsiadów z Południa. Bo śpiew kilkuset tysięcy wojaków, którzy fałszują popularne przeboje, wystraszyłby nawet najtwardszych komandosów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
