Jedni mają węża w kieszeni, a ten ma w nosie. I to nie jednego, a kilka. Bo Hindus - Manoharan - opracował do perfekcji wkładanie gadów do ust i nosa.
Wygląda to obrzydliwie, gdy z ust wypełza wąż, którego koniec znika mu w nosie. A jednocześnie drugi wąż robi taką samą sztuczkę w drugiej dziurce. Bo pewien Hindus, Manoharan, tak zmyślnie wytresował małe węże drzewne, by właziły mu do gardła.
A teraz szuka sponsora, bo chce trafić do Księgi rekordów Guinnessa, jako pierwszy człowiek, który bawi się dwoma wężami naraz. Ale okazuje się, że każdy, do którego się zwrócił o pomoc, miał też węża... ale w kieszeni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz