Gdy Tara Conner pojawiła się w biurze konkursu, nie była tak szczęśliwa, jak podczas swoich imprezek. Nie ściskała się z facetami i nie całowała pięknych dziewczyn. Nie miała nawet wydekoltowanej kiecki. Wyglądała jak porządna dziewczyna.
Czekając na wyrok, cały czas płakała. Zrozumiała, że przez kilka niepotrzebnych wygłupów może stracić koronę najpiękniejszej Amerykanki. I oczywiście kontrakty reklamowe. Jednak Donald Trump nie był bezwzględny. Zrozumiał, że młodość ma swoje prawa. Dlatego dał Tarze szansę na poprawę. I Conner nadal jest Miss USA.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
