Ćpała, piła i udawała, że uwielbia zabawiać się z kobietami. Wydawało się, że miliarder Donald Trump, szef konkursu, odbierze jej koronę Miss USA. Ale on dał Tarze Conner jeszcze jedną szansę.
Gdy Tara Conner pojawiła się w biurze konkursu, nie była tak szczęśliwa, jak podczas swoich imprezek. Nie ściskała się z facetami i nie całowała pięknych dziewczyn. Nie miała nawet wydekoltowanej kiecki. Wyglądała jak porządna dziewczyna.
Czekając na wyrok, cały czas płakała. Zrozumiała, że przez kilka niepotrzebnych wygłupów może stracić koronę najpiękniejszej Amerykanki. I oczywiście kontrakty reklamowe. Jednak Donald Trump nie był bezwzględny. Zrozumiał, że młodość ma swoje prawa. Dlatego dał Tarze szansę na poprawę. I Conner nadal jest Miss USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl