Co jadają bezdomni? Zupę cebulową, dzika w suszonych śliwkach i koniaku, kurzą potrawkę w czerwonym winie z kluseczkami, a na deser czekoladowego sękacza, czerwone wino, kawę i napoje chłodzące. Ale tylko w Budapeszcie...
25 bezdomnych z węgierskiej stolicy ugościł z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia pięciogwiazdkowy hotel Le Meridien - informuje portal węgierskiej
telewizji HVG. Ucztę przygotował francuski szef hotelowej kuchni. Gości przy wejściu witał dyrektor hotelu. Każdemu podał rękę i zaprowadził do sali, gdzie już stała świąteczna
choinka.
Dla obsługi widok skromnie ubranych ludzi to nie pierwszyzna. Choć na co dzień kłaniają się panom w garniturach za tysiące dolarów, byli równie mili dla tych, którym życia nikt nie osładza. Z wyjątkiem budapesztańskiego Le Meridien, bo hotel nie po raz pierwszy gościł bezdomnych z okazji świąt.
Dla obsługi widok skromnie ubranych ludzi to nie pierwszyzna. Choć na co dzień kłaniają się panom w garniturach za tysiące dolarów, byli równie mili dla tych, którym życia nikt nie osładza. Z wyjątkiem budapesztańskiego Le Meridien, bo hotel nie po raz pierwszy gościł bezdomnych z okazji świąt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|