Policja była nieubłagana. Robbie złamał prawo, więc musiał zapłacić. I nie obchodziło ich, że to obcokrajowiec i gwiazda. Tłumaczyli, że prawo jest jednakowe dla każdego. Jednak Williams się wykręcił. I 150 dolarów australijskich (337 zł) zapłacił za niego premier Queenslandu, australijskiego stanu, gdzie odbył się koncert. Bo ogłosił, że Williams był jego gościem.
Wszystko przez nałóg. Bo, jak mówi sam piosenkarz, rzucił już alkohol i narkotyki. Dlatego postanowił sobie zostawić choć jedną złą cechę. I zdecydował, że wciąż będzie palił.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
