Dziennik Gazeta Prawana logo

Laleczka naubliżała dziewczynce

12 października 2007, 14:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rodzice trzyletniej Juliany Herrera z San Jose w Kalifornii nie mogli uwierzyć własnym uszom. Kupili córeczce mówiącą laleczkę. Ta, zamiast powiedzieć małej, że jest cudowną przyjaciółką, nazwała ją slut, czyli... suką.

Problem pojawił się, gdy dziewczynka zaczęła zbyt szybko naciskać guziczek, dzięki któremu laleczka mówiła. Za którymś razem "Mała Syrenka" rzuciła niecenzuralną wiązankę. "Byłam w kompletnym szoku" - mówi matka Juliany, Stephanie, która sprawdziła laleczkę i też nasłuchała się wyzwisk.

Firma Mattel, która wprowadziła na rynek laleczkę, twierdzi, że rodzice musieli się przesłyszeć. Co prawda szefostwo zaproponowało wymianę zabawki, ale jednocześnie odmówili wycofania "Małej Syrenki" z rynku. Jak zapewniała Sara Rosales z biura prasowego firmy, kilka laleczek zostało wielokrotnie przetestowanych i inżynierowie z firmy nie usłyszeli niczego niepokojącego.

Problem jednak nie skończył się wraz z wymianą zabawki. Bo mała zaczęła z lubością nowo poznane słowo powtarzać. Jej rodzice są załamani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj