Zdążył rzucić pracę, poradzić to samo swojej dziewczynie i kupić szampana. Bo przecież trafił milion funtów (6 mln złotych) na loterii! Szczęście Steve'a Moseley'a trwało trzy kwadranse. Do czasu, kiedy znów spojrzał na swój kupon. Okazało się, że pomylił cyfry.
Steve pracował w komisie samochodowym w brytyjskim mieście Gosport. I pewnie pracowałby dalej, gdyby nie kupił kuponu na loterię. O 10.00 Steve wskoczył z radości na swoje biurko. Kiedy zobaczył zdumione miny kolegów szybko wykrzyczał, że jest milionerem. I pokazywał wszystkim swój szczęśliwy kupon.
Najmłodszego z komisu wysłał po szampana. Swojemu szefowi powiedział, że ma gdzieś taką robotę i odchodzi. I wtedy ponownie spojrzał na kupon. Zamarł. Okazało się, że numer 16 to w rzeczywistości 15. Nic nie wygrał...
Miał jednak szczęście. Szef dał mu z powrotem jego posadę. Ale i tak już pracuje gdzie indziej, bo koledzy nie dawali mu żyć. Naśmiewali się z jego głupoty całymi dniami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|