Przyjęcie gwiazdkowe dla uczniów irlandzkiej szkółki jeździeckiej zrujnował... wielbłąd. Zwierzak z garbem miał być atrakcją wieczoru. Niestety uwolnił się i świąteczny stół z zakąskami wziął szturmem. Nie zostawił nawet jednej kanapki...
Gus wymknął się ze stajni, gdzie przy zielenince miał spokojnie czekać na swój wieczorny show. Zamiast jednak przeżuwać w spokoju, wybrał się na przechadzkę
między suto zastawionymi stołami. Apetyt miał potężny - jego ofiarą padło 200 mięsnych placków, 150 kanapek i kilkanaście puszek piwa. Jak donoszą pracownicy szkółki, wielbłąd bez
większych problemów otwierał puszki zębami i sprawnie wychylał ich smakowitą zawartość.
Zadowolonego z siebie zwierzaka odstawiono karnie do stajni, a przyjęcie, już bez kłopotliwego gościa, przesunięto na następny tydzień.
Zadowolonego z siebie zwierzaka odstawiono karnie do stajni, a przyjęcie, już bez kłopotliwego gościa, przesunięto na następny tydzień.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl