Cierpiąca na poważną niestrawność pasażerka samolotu z Waszyngtonu do Dallas uziemiła samolot, bo nieprzyjemne zapachy chciała ukryć dymem spalonych zapałek. Czujniki dymu zawyły, a piloci - bojąc się, że na pokładzie wybuchł pożar - awaryjnie wylądowali.
Prawie setka pasażerów i członków załogi uciekała po płycie lotniska w Nashville, bo ich samolot - jak się im zdawało - mógł za chwilę eksplodować. Po
przeszukaniu maszyny pod jednym z foteli znaleziono spalone zapałki.
Mieszkanka Dallas, która w czasie lotu siedziała w owym miejscu, przyznała się, że było jej wstyd i chciała dymem zabić brzydki zapach. Groził jej areszt za spowodowanie zagrożenia lotniczego, ale policja postanowiła puścić ją wolno. Z tym że do samolotu już nie wsiadła.
Mieszkanka Dallas, która w czasie lotu siedziała w owym miejscu, przyznała się, że było jej wstyd i chciała dymem zabić brzydki zapach. Groził jej areszt za spowodowanie zagrożenia lotniczego, ale policja postanowiła puścić ją wolno. Z tym że do samolotu już nie wsiadła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|