W poszyciu potężnej maszyny zwiadu lotniczego brytyjskich sił powietrznych powstała spora dziura. Pomysłowa załoga Nimroda z 201. szwadronu Królewskich Sił Powietrznych poradziła sobie jednak z problemem, zatykając otwór... czajnikiem do zaparzania herbaty.
Po wypuszczeniu boi sonarowej nie chciał się zamknąć luk, w którym spoczywało urządzenie. Pech chciał, że na tak dużej wysokości, przez nieszczelny luk ze środka samolotu bardzo szybko zaczęło uciekać powietrze. Nie przewidziano podobnego problemu i załoga nie miała czym zakleić dziury.
Ale nagle wpadli na niesamowity pomysł. Najlepsza na wszystkie problemy jest... herbata! A że żołnierz brytyjski bez podręcznego zestawu do zaparzania ulubionej cejlońskiej lub earl grey'a nie rusza się z bazy, więc o czajnik nie było trudno. Metalowe, płaskie denko idealnie dopasowało się do otworu w poszyciu kadłuba i uciszyło szalejące po kabinie tornado.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl