Madonna i Guy Ritchie są zdesperowani. Chcą za wszelka cenę uratować swój związek, który mocno ucierpiał po medialnym szumie wokół ich adopcji chłopczyka z Malawi. Właśnie zafundowali sobie terapię małżeńską.
Zamieszanie wokół adopcji chłopczyka tak nimi wstrząsnęło, że coraz częściej w ich domu słychać było awantury. "To naprawdę ich ruszyło. Wreszcie usiedli i na poważnie porozmawiali. Uznali jednak, że sami nic nie zdziałają" - zdradził magazynowi "People" znajomy gwiazdorskiej pary.
I postanowili ratować swój sześcioletni związek z pomocą specjalisty. I to nie byle jakiego. Bo Tricia Barnes, do której zapisali się na terapię, uchodzi za jedną z najlepszych doradców małżeńskich wśród światowych gwiazd. Czy im pomoże? Tego nie wiadomo. A dobrze by było, bo w końcu mieli zapewnić nowemu dziecku rodzinne ciepło i spokój. Pewne jest jedno. Portfel terapeutki na problemach słynnej pary nieźle skorzysta...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|