W uszytej z dętek torbie pieluchy może nosić każdy macho. Angelę Greene, projektantkę torebek z Richmond w stanie Wirginia, zainspirowały klientki proszące o model dla ich mężczyzn, którzy nie chcieli chodzić na spacery z maluszkiem w jednej ręce i paczką pieluch w drugiej.
"Torba dla tatusia" ma swój unikalny, harleyowy charakter. Metalowe klamry, wykończenia z konopi i elastyczne, wykonane z gumy ścianki sprawiają, że nawet najbardziej niechętny pieluchom tata skusi się na dłuższy spacer z niemowlakiem. W środku zainstalowano dodatkowo małe światło, które w przepastnym wnętrzu pomoże odnaleźć ulubioną grzechotkę.
Choć materiałem wyjściowym jest zużyta dętka z koła traktora, końcowy produkt jest absolutnie nieszkodliwy i nie zawiera żadnych toksycznych związków. By torba mogła nadawać się do przechowywania jedzenia, smoczków i pieluch, gumę przez trzy dni moczy się w płynie czyszczącym. Odstraszać może jedynie cena, bo za "torbę dla tatusia" firma Passchal żąda... 500 złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl