Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyleciał z pracy za zwolnienie od... ginekologa

12 października 2007, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Charles Sibindana z RPA do bystrych nie należy. Nie dość, że chciał się wymigać od roboty zwolnieniem od ginekologa, to użyte przez niego zaświadczenie było wystawione na żonę, która w dodatku była... w ciąży. I nawet myśl zwątpienia nie zmąciła mu spojrzenia, gdy wręczał zwolnienie swoim szefom.

Szefowie popatrzyli na niego, pomyśleli: "po co komu taki pracownik". I zwolnili. A, że nikt nie lubi kanciarzy, podali go jeszcze do sądu.

Sąd z Vereeniging koło Johannesburga uznał go winnym fałszerstwa i kazał zapłacić karę, w przeliczeniu około 400 złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj