Piosenkarka nic sobie nie robi ze spóźnień. Bo według niej po tym, jak ostatnio zajmowała się tylko wychowaniem dzieci, nareszcie nadszedł czas na ostre balangi. Od razu spiknęła się z hollywoodzkimi imprezowiczkami, jak Paris Hilton i co wieczór idą w miasto. Potem ochrona przywozi nieprzytomną dziewczynę do domu.
No a rano to Britney jedyne odgłosy jakie jest w stanie z siebie wydobyć to błaganie o trochę wody. A śpiewać na kacu to mało kto potrafi, dlatego na nową płytę nie ma szybko szans. Dlatego jej wydawca, Jive, cały czas marzy o chwili, gdy gwiazda przeniesie się wreszcie z los Angeles na Florydę. Bo tam, zanim wpadnie w złe towarzystwo, trochę czasu upłynie. I Britney może wreszcie coś zaśpiewa.
A złośliwi dodają, że co za problem, wystarczy przecież puścić coś z playbacku i będzie płyta taka jak zwykle.