"Kobiety mówią szybciej, poświęcają na pogaduszki znacznie większe zasoby mózgu i często <kręci je> słuchanie własnego głosu" - pisze pani doktor Luan
Brizendine, feministka i lekarz psychiatrii. Wyszło jej, że w kobiecym mózgu za gadulstwo odpowiada znacznie więcej komórek niż u facetów. Dokładnie o tyle więcej, ile u mężczyzn zajętych
jest myślami o seksie. Czyli dużo...
Za ilością słów, które wychodzą z naszych ust, stoi zdolność, mniejsza lub większa, do wyrażania własnych uczuć. "Kobiety dostały do użytku jakby ośmiopasmową autostradę,
podczas gdy mężczyźni męczą się na wiejskiej drodze" - tłumaczy Luan Brizendine. Zupełnie odwrotnie układa się mówieniem i myśleniem o seksie. "Tu mężczyźni
korzystają z międzynarodowego lotniska, a kobiety z polanki, gdzie lądują co najwyżej awionetki".