Kto to widział, żeby matka dwójki dzieci tak balowała! Po zerwaniu niszczącego związku Britney Spears nie ma umiaru w odreagowywaniu macierzyństwa i upokorzeń, które fundował jej mąż. Nie dość, że nieustająco imprezuje, to jeszcze coraz śmielej pokazuje swoje wdzięki.
W ostatnią sobotę piosenkarka Britney Spears znów ruszyła w miasto. I jak zwykle towarzyszyła jej Paris Hilton. Dziewczyny spędzają ostatnio każdą chwilę na balowaniu.
Jednak to ostatnie wyjście było wyjątkowo niefortunne, bo Britney ubrała się w zieloną, niegustowną sukienkę, która całkowicie demaskowała jej olbrzymi, napełniony jeszcze mlekiem biust. Nie dość tego - nawet nie ukrywaa, że nie ma pod spodem bielizny. Co zresztą doskonale było widać, gdy wysiadała z samochodu. To dopiero brak dobrego smaku!
A to z kolei niestety dowodzi, że Paris towarzyszy Britney tylko z wyrachowania i chęci pokazywania się z gwiazdą. Gdyby było inaczej, na pewno nie pozwoliłaby, by przyjaciółka skompromitowała się tak źle dobranym strojem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|