To dopiero poświęcenie. Piękna walijska aktorka Catherine Zeta-Jones chce świetnie wypaść w swym najnowszym filmie "No reservations", dlatego zatrudniła się na kilka dni w restauracji. I to nie jako szefowa, a pomywaczka.
Do tej pory aktorka nie wykazywała się kulinarnymi umiejętnościami. Udało jej się nawet spalić patelnię, gdy gotowała mężowi obiad. Dlatego do roli szefowej restauracji wolała się dobrze przygotować.
Jednak pracowała nie tylko jako szefowa. Bo chciała poznać prawdziwe życie w restauracji. Dlatego szorowała gary, myła podłogę i kłóciła się z klientami. Ale po kilku dniach pracy jest szczęśliwa. Bo będzie mogła zagrać naturalnie.
Nie chciała się tylko przyznać, ile napiwków zebrała i ile stłukła talerzy. Ani, czy wreszcie nauczyła się gotować. Ale to już problem jej męża...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|