Gdy aktorka Jessica Simpson i jej były mąż kręcili film pełen gorących scen, wydawało im się to fajną zabawą. Ale kaseta wpadła w ręce szantażystów. A ci domagają się ciężkich pieniędzy - i mówią, że jak ich nie dostaną, to film trafi do sieci.
Simpson jest zdruzgotana. Nie chce, by scenki z udziałem jej i jej byłego męża mógł obejrzeć każdy internauta. To były przecież ich prywatne momenty. Ale szantażyści nie mają żadnych skrupułów. A ich groźby trzeba brać serio, bo to podobno ta sama grupa, która pozwoliła internautom obejrzeć figliki Pameli Anderson.
Nie wiadomo, czy - i ile - piosenkarka zapłaci za spokój. Ale w całej sprawie zastanawia jeszcze jedno. Skoro zarówno ona, jak i jej były, chcieli, by ich prywatne momenty pozostały tylko między nimi, to dlaczego w czasie, gdy wszystko trafia do internetu, w ogóle nakręcili taki film?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|