Simpson jest zdruzgotana. Nie chce, by scenki z udziałem jej i jej byłego męża mógł obejrzeć każdy internauta. To były przecież ich prywatne momenty. Ale szantażyści nie mają żadnych skrupułów. A ich groźby trzeba brać serio, bo to podobno ta sama grupa, która pozwoliła internautom obejrzeć figliki Pameli Anderson.
Nie wiadomo, czy - i ile - piosenkarka zapłaci za spokój. Ale w całej sprawie zastanawia jeszcze jedno. Skoro zarówno ona, jak i jej były, chcieli, by ich prywatne momenty pozostały tylko między nimi, to dlaczego w czasie, gdy wszystko trafia do internetu, w ogóle nakręcili taki film?
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
