Tonący brzytwy się chwyta. Tylko tak można określić to, co robi Kevin Federline, odrzucony mąż Britney Spears. Od czasu, gdy piosenkarka złożyła pozew o rozwód, on stara się robić wokół siebie jak najwięcej szumu. Teraz chlubi się, że... jest najbardziej znienawidzoną osobą w USA.
I chyba musi w to naprawdę mocno wierzyć, bo wszędzie rozpowiada, jaki jest biedny i przez wszystkich nielubiany. Podczas premiery najnowszego albumu w jednej z piosenek wyśpiewał, że wszystkie media i fotografowie pastwią się nad jego dramatem, po czym - nie przebierając w słowach - dodał, że ma ich wszystkich w głębokim poważaniu.
A gdy tuż po tym wzruszającym występie konferansjer zapytał Federline'a, dlaczego sądzi, że wszyscy go nienawidzą, ten odparł z rozbrajającą szczerością: "Może dlatego, że zabrałem Amerykanom ich królową".
Tymczasem Britney śmieje się mężowi w twarz i niecierpliwie czeka na rozprawę rozwodową. Bo to chyba ona nie lubi go w Ameryce najbardziej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|