Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruce Willis baluje jak smarkacz

12 października 2007, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bruce Willis, mimo dojrzałego już wieku, bawi się jak nastolatek. Ostatnio wszędzie pojawia się z bandą znajomych, którzy wyglądają i zachowują się jak gang motocyklowy. I straszą innych klientów.

Kilka dni temu gwiazdor z całą gromadką - nie dość, że pijani, to jeszcze w brudnych, starych ubraniach - wtarabanili się do ekskluzywnej restauracji w Los Angeles. Za nic mieli klasę lokalu. Koledzy Willisa wyglądali jakby dopiero wypuszczono ich z buszu, a dziewczyny prezentowały się jak panie lekkich obyczajów.

I wtedy zaczęła się impreza. Najpierw zamówili masę steków i litry piwa, po czym zaczęli śpiewać, biegać po klubie i zaczepiać innych klientów. W pewnej chwili wszystkie oczy skierowane były na stolik aktora. Towarzystwo nic sobie z tego jednak nie robiło.

Choć brygada narobiła porządnego bałaganu, to nikt z obsługi nawet palcem nie kiwnął, by sprowadzić ją do porządku. Dlaczego? Bo właściciele woleli raczej stracić dziesiątki szarych klientów niż jednego, ale z nazwiskiem Willis.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj