Aktorka przez kilka dni mieszkała w jednym z londyńskich hoteli, a jej fryzjerka była na każde zawołanie gwiazdeczki. Ta jednak była hojna. Za każde uczesanie fryzjerka dostawała 200 dolarów (590 zł) ekstra, a że tych wizyt było kilkanaście, to uzbierała się spora sumka.
Okazało się jednak, że tylko mistrzyni nożyczek zasłużyła na wdzięczność Paris. Bo pokojówki, które musiały sprzątać niezły bałagan, nie dostały ani centa. Dlatego z wściekłości opowiedziały, jak wyglądał pokój Paris. I o pustych butelkach po wódce walających się na podłodze tuż obok drogich sukni.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
