Kilka tysięcy dolarów. Takie napiwki daje Paris Hilton swojej fryzjerce. No, ale należy się, bo kobieta musiała się pojawiać w hotelu na każde życzenie aktoreczki.
Aktorka przez kilka dni mieszkała w jednym z londyńskich hoteli, a jej fryzjerka była na każde zawołanie gwiazdeczki. Ta jednak była hojna. Za każde uczesanie fryzjerka dostawała 200 dolarów (590 zł) ekstra, a że tych wizyt było kilkanaście, to uzbierała się spora sumka.
Okazało się jednak, że tylko mistrzyni nożyczek zasłużyła na wdzięczność Paris. Bo pokojówki, które musiały sprzątać niezły bałagan, nie dostały ani centa. Dlatego z wściekłości opowiedziały, jak wyglądał pokój Paris. I o pustych butelkach po wódce walających się na podłodze tuż obok drogich sukni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|