Oczywiście bywalcom lokalu w Derby nie trzeba było dwa razy powtarzać. Od razu zgodzili się na propozycję piosenkarza. Ale, wykazali się sprytem. Bo zanim wyszli, jeszcze zamówili najdroższe potrawy. Spróbowali tego, na co zawsze szkoda im było pieniędzy. A Robbie nie protestował. Siedział spokojnie przy małym stoliczku i czekał aż ostatni goście wyniosą się z lokalu.
A potem, gdy na koniec wieczoru przynieśli mu rachunek na kilka tysięcy funtów (czyli kilkanaście tysięcy złotych), nawet nie mrugnął okiem. Od razu zapłacił. Widać, że Williams to swój chłop. Inna gwiazdka na jego miejscu albo zrobiłaby scenę i kazała swym ochroniarzom wszystkich wyrzucić, albo rozpłakałaby się, że ludzie jej nienawidzą i nie chcą pozwolić jej być samej. Oby więcej takich sław jak Robbie.