Supermodelka Naomi Campbell niedługo stanie przed sądem za pobicie swojej asystentki. Jednak piękność nawet nie zamierza wykazać skruchy. Mało tego, zapowiada, że jeśli sąd skaże ją na prace społeczne, to woli odsiedzieć niż zamiatać ulice.
"Ona wierzy, że Bóg jest po jej stronie i nie stanie się jej nic złego" - opowiada prawnik modelki David Breitbart. Bo przecież taka gwiazda w życiu nie zgodzi się zamiatać chodników. Dla niej byłoby to największe upokorzenie. Woli już zapłacić grzywnę albo nawet spędzić kilka tygodni w więzieniu.
Najwyraźniej Naomi przeraziła się, gdy zobaczyła jak piosenkarz Boy George zamiatał nowojorskie ulice. Przecież gwiazda wybiegów umarłaby, gdyby musiała podnieść choć jeden niedopałek. Oj, żeby tylko sędzia nie był złośliwy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|