Australijskim uczonym chyba naprawdę się nudzi. Bo ostatnio wzięli się za wymyślanie instrumentu, którego... nie ma. I stworzyli specjalny podkoszulek dla gitarzystów. Muzyk może na nim wygrywać gitarowe szlagiery i niepotrzebna mu do tego gitara.
To ma być gratka dla tych, którzy do tej pory grali tylko na niby, a wystukiwane na strunach riffy słyszeli tylko w swojej głowie. To właśnie im wyszli naprzeciw wynalazcy z Australii.
Skonstruowali specjalny podkoszulek, który ma na rękawach - na wysokości łokci i ramion - podłączone do komputera czujniki. Kiedy gitarzysta wpada już w muzyczny rytm i zaczyna wygrywać akordy na niewidzialnej gitarze, komputer zapisuje jego ruchy i zamienia je na takie dźwięki, jakie wydałby prawdziwy instrument.
Naukowcy pomyśleli i o prawo-, i o leworęcznych szarpidrutach. A poza tym zapewniają, że gitara "na niby" jest naprawdę prosta w użyciu i poradzi sobie z nią każdy wirtualny muzyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl