Hollywoodzki gwiazdor, szukając partnerki, kieruje się inteligencją? Niemożliwe? A jednak. Bo, aby jakaś pani urzekła Jude Lawa, powinna zapomnieć o szmince, a w torebce nosić miniaturowe szachy.
Law ma dosyć aktorek, które non stop poprawiają swój wygląd i wydają fortunę na ciuchy. On nie ma z takimi paniami o czym rozmawiać. Bo ile jeszcze można słuchać o tym, co która z nich chce sobie poprawić, ile wydała na zakupach i jaką nową fryzurę zrobił jej nowy boski fryzjer.
Prawdopodobnie dlatego zostawił swą ostatnią dziewczynę, Siennę Miller, bo ta tylko piękniła się przed lustrem. A my od razu podajemy receptę na złowienie tego przystojnego aktora. Wystarczy go olśnić inteligencją. Bo jak sam Law przyznaje, droga do jego łóżka wiedzie przez interesującą rozmowę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|