Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Wenezueli idzie na koncert Shakiry

12 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tępi Amerykę i amerykańską kulturę na każdym kroku. Psioczy na Busha i cały Biały Dom. Przyjaźni się z Fidelem Castro. Ale jego ulubiona wokalistka to… Shakira! O kim mowa? O prezydencie Wenezueli, Hugo Chavezie. Wybiera się on na koncert piosenkarki. Anonimowo.
A to oznacza, że w kąt pójdą krawaty i garnitury. Chavez nie chce, by ktokolwiek rozpoznał w nim prezydenta. Dlatego jest gotów włożyć nawet perukę. A taki sposób na ukrycie się przed ciekawskimi sprawdził już wiele razy. "Nawet moi ochroniarze nie rozpoznają mnie, kiedy mam doczepione włosy" - wyznał prezydent.

Chavezowi najwidoczniej nie przeszkadza, że Shakira wykorzystała swoje latynoskie pochodzenie, by zrobić karierę i zarabiać na Zachodzie. Prezydent osobiście powitał w Wenezueli "siostrę tej wspaniałej ziemi Ameryki Łacińskiej." I zbył milczeniem to, że wokalistka robi interesy z amerykańskimi, a nie wenezuelskimi wytwórniami płytowymi.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj