Taka duża głowa, a taka słaba. Kompletnie pijany łoś atakuje każdego, kto zbliży się do szkoły w szwedzkim Goeteborgu. Czai się w krzakach, wyskakuje z uliczek, próbuje wziąć dzieci na rogi. I mocno mu jedzie z pyska jabłkowym winem.
"Dzieciaki są przerażone, gania za nimi po drodze do szkoły. Ostatnio musieliśmy wezwać policję, żeby go odgonili" - tłumaczą w szkole. Ci mają
nosa do agresywnych typów i od razu poczuli, w czym rzecz. "Zdaje się, że łoś sporo czasu spędza w sadzie między jabłoniami. Fermentujące jabłka dodały mu niezłego
animuszu" - śmieją się.
Pijane łosie to w Szwecji dość powszechny widok. Zazwyczaj problem znika, gdy z pierwszymi przymrozkami znikają jabłka.
Pijane łosie to w Szwecji dość powszechny widok. Zazwyczaj problem znika, gdy z pierwszymi przymrozkami znikają jabłka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl