Japońscy inżynierowie wpadli na pomysł, żeby dane z urządzeń elektronicznych przesyłać przez... ciało człowieka. Za chwilę, jak krew żyłami, popłyną przez nas filmy wideo, dźwięki z empetrójek i obrazki zrobione cyfrowym aparatem.
Jak twierdzą wynalazcy z laboratoriów Sony, już dziś możliwe jest na przykład przesyłanie w ten sposób sygnału z odtwarzacza muzyki do słuchawek. Nie potrzeba do tego ani kabla, ani fal radiowych, ani podczerwieni. Wystarczą elektrody nadawcze i odbiorcze. Na szczęście nie trzeba ich sobie nigdzie wtykać, wystarczy trzymać blisko ciała.
Sony już zgłosiło ten wynalazek do opatentowania. Kiedy trafi do sklepów? Jeszcze nie wiadomo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl