Całe mieszkanie miała zapchane ubraniami. Policjanci nie mogli przedrzeć się przez stosy sukienek, spódnic, koszul i swetrów. Bo 54-letnia Norweżka przez dziewięć lat okradała sklepy w Oslo, stolicy Norwegii. Uzbierała 1,5 tony ubrań.
Kradłaby dalej, ale wypadła z wprawy i wpadła w oko ochronie, gdy ściągała z wieszaka drogą sukienkę i pakowała ją pod kurtkę. Policja przekopała się przez górę ubrań w jej mieszkaniu i policzyła, ile są warte. Okazało się, że aż 125 tysięcy euro (około pół miliona złotych).
Norweżka nie trafiła do więzienia, bo przebadali ją lekarze. Wyszło na jaw, że kobieta choruje na kleptomanię. I przez to nie może powstrzymać się przed kradzieżą. "Kocham ubrania, a kradzież sprawia mi niewyobrażalną przyjemność" - przyznała się policjantom.
Złodziejkę jednak kara nie ominie. Musi zapłacić 50 tysięcy euro grzywny (około 200 tysięcy złotych).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|