Ach, te kobiety... Nigdy nie są zadowolone ze swojego wyglądu. Nawet, gdy mają nogi do samej ziemi i są bajecznie szczupłe. Bo właśnie taką figurą może się pochwalić Cameron Diaz. Aktorka wyznała ostatnio, że nie cierpi swoich pośladków. I chętnie zamieniłaby się na pupy na przykład z Jennifer Lopez.
"Mam taki zwyczaj, że często patrzę na swój tyłek. I zawsze dochodzę do wniosku, że jest ble" - wyznała z rozbrajającą szczerością gwiazda.
Tłumaczy, że spełnieniem jej marzeń byłyby okrągłe i bardziej kobiece kształty. Takie jak u Beyonce Knowles czy Mariah Carey.
Ale Cameron jest realistką i wie, że musi żyć z tym, co dostała od matki natury. "Czuję się dobrze w swojej skórze. Ale to normalne, że kobiety patrząc w lustro marzą, żeby mieć zupełnie inną sylwetkę" - przyznała aktorka.
Co prawda to prawda. Tylko od tej złotej myśli są wyjątki. A jednym z nich jest... Jennifer Lopez, która chlubi się swoją pokaźnych rozmiarów pupą.
Ale Cameron jest realistką i wie, że musi żyć z tym, co dostała od matki natury. "Czuję się dobrze w swojej skórze. Ale to normalne, że kobiety patrząc w lustro marzą, żeby mieć zupełnie inną sylwetkę" - przyznała aktorka.
Co prawda to prawda. Tylko od tej złotej myśli są wyjątki. A jednym z nich jest... Jennifer Lopez, która chlubi się swoją pokaźnych rozmiarów pupą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl