Tom zaprosił swoją przyszłą żonę na kolację do modnego lokalu Mastro’s Steakhouse w Beverly Hills. Aktor postarał się, by nikt im nie przeszkadzał. Chcąc zaimponować Katie, wynajął specjalną lożę, w której mogłoby się pomieścić 15 osób.
Cruise dba o podniebienie swojej ukochanej i na romantyczną kolację zamówił ogromny stek, sałatkę, do tego ziemniaki z japońskim chrzanem wasabi, frytki z ciasteczkami serowymi w krążkach cebuli oraz truskawki w czekoladzie.
Ten przystojniak nawet nie mrugnął okiem, gdy kelner przyniósł rachunek na kwotę 10 tysięcy dolarów. Tom nie narzeka ostatnio na brak wydatków, bo przecież za kilka dni we Włoszech ma się odbyć ślub i huczne, trzydniowe wesele aktorskiej pary.
Przyszły żonkoś udowadnia jednak, że jak kocha, to nie liczy się z pieniędzmi… albo zwyczajnie nie musi się liczyć, bo należy do czołówki najlepiej zarabiających aktorów w Hollywood.