Zamiast tapety używa zegarów ściennych. Mieszkanka brytyjskiego Southampton chyba najlepiej wie, jak szybko płynie czas. Bo w swoim domu ma aż trzy i pół tysiąca zegarów, dużych i małych. A najśmieszniej jest, gdy przychodzi pełna godzina. Wtedy dom trzęsie się w posadach.
Dla większości z nas zmiana czasu z zimowego na letni i odwrotnie to kwestia wygodnego ułożenia się do krótszego lub dłuższego snu. Dla 55-letniej Pauline West to
dwa dni harówki. Bo przestawienie każdego z kilku tysięcy jej zegarów to nie byle co...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl