"Mam dopiero 20 lat. Czy to jakaś zbrodnia, że lubię czasem wyskoczyć gdzieś potańczyć z przyjaciółmi?" spytała Lohan.
Jednocześnie przyznała, że nienawidzi gdy media przedstawiają ją jako imprezowiczkę, dla której najważniejsze są tylko i wyłącznie balangi w nocnych klubach. Lindsay twierdzi, że tak naprawdę dla niej liczy się tylko aktorstwo.
"Gram przez cale swoje życie i tylko to jest rzeczywiście ważne. Jestem prawdziwą szczęściarą, że mogę wykonywać ten zawód" mówi Lindsay.
Młoda gwiazdka chce, by mówiło się o jej rolach filmowych, a nie o nocnym życiu i jej balangach. Tym bardziej, że dostaje coraz poważniejsze propozycje filmowe.
Już 23 listopada na ekrany kin wchodzi film "Bobby" w reżyserii Emilio Esteveza. W obrazie opowiadającym o ostatnich godzinach życia senatora Roberta F. Kennedy’ego, Lohan występuje u boku takich sław jak Anthony Hopkins, Sharon Stone, Demi Moore, Helen Hunt, Laurence Fishburne czy Martin Sheen.