To jakaś czarna seria w świecie gwiazd. Po Britney Spears do sądu poszła aktorka Reese Witherspoon. Ledwie półtora miesiąca jest w separacji, a teraz chce rozwodu.
30-letnia Reese ma już dość trwającego siedem lat małżeństwa. I wnosi o rozwód z Ryanem Philippem - aktorem, którego poznała na planie filmu... "Szkoła uwodzenia". O tym, że źle się między nimi ostatnio działo, pisaliśmy już wcześniej.
Zgodnie z kalifornijskim prawem po rozwodzie oboje zachowają po połowie majątku, którego dorobili się, gdy byli małżeństwem, bo przed ślubem nie zastrzegli inaczej. Bardziej stratna będzie raczej aktorka. Po rolach w głupawych filmach typu "Legalna blondynka", Reese wreszcie trafiła na reżysera, który oprócz urody zobaczył w niej talent. I dostała w tym roku Oscara za rolę w "spacerze na linie". A ta nagroda przekłada się na wymierne korzyści.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|