Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy wezwali martwego psa do wojska

12 października 2007, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niemiecka armia wezwała szeregowca Tommy Jakoba do wojska. Niby nic dziwnego. Ale Jakob to pies, w dodatku od kilku lat nie żyje.

Czegoś takiego to jeszcze właścicielka psa, Helga Koehlke, nie widziała. Najpierw myślała, że to żart, no bo kto normalny wzywałby psa do komendy uzupełnień. Mało tego, miał się tam jeszcze zgłosić w kąpielówkach i z dowodem osobistym. Ale zrozumiała, że to nie dowcip, gdy na kopercie zobaczyła oficjalne stemple Bundeswehry.

Armia wyjaśnia, że to po prostu głupie nieporozumienie, jakiś nadgorliwy wojskowy pomylił adresy. A pani Koehlke śmieje się, bo mówi, że jej pupil, nawet jakby żył, to i tak nie nadawał się do służby wojskowej, bo był całkowicie ślepy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj