Restauracja "Heart Attack Grill" znaczy dokładnie "Grill Ataku Serca". Sama ta nazwa oddaje dokładnie, na co narażeni są klienci tej arizońskiej jadłodajni. Bo najpierw muszą przeżyć spotkanie z kelnerkami, ubranymi w kuse i obcisłe stroje pielęgniarek. A jeśli ich serce to wytrzyma, to wtedy czas na potężną ucztę.
A raczej na prawdziwą bombę kaloryczną! Bo serwowane tam hamburgery ważą aż... kilogram. W środku mają cztery plastry mięsa, do tego bekon, ser i trochę warzyw. W sumie to 8 tys. kalorii. Czyli trzy razy tyle, ile powinien zjeść ciężko pracujący mężczyzna.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
