Robbie Williams, król muzyki pop, chciał zdobyć następną dziewczynę. Jego wybór padł na amerykańską aktoreczkę Lindsay Lohan. Ta jednak wzgardziła zalotami piosenkarza i zwyczajnie dała mu kosza.
Robbie zobaczył kruczowłosą piękność w klubie Hyde w Los Angeles. Od razu do niej podszedł. Chciał zamienić kilka słów, a potem pewnie zaprosić na kolację ze śniadaniem.
No i się przeliczył. Bo Lohan tylko spojrzała na śliniącego się gwiazdora, a potem odwróciła na pięcie i poszła w siną dal. A zaskoczony Williams został sam jak palec. Nawet nie dopił drinka, tylko cichutko, jak myszka, upokorzony czmychnął z klubu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|