Większość dziewczyn na świecie narzeka, że nie ma co na siebie włożyć. Ale jest taka jedna, która chyba faktycznie ma taki problem. A jest nią - uwaga - Paris Hilton. Ostatnio blond-dziedziczka wybrała się na zakupy... w wymiętej pidżamie!
Ma forsy jak lodu, a chodzi po ulicach jak ostatnia ofiara. Jak relacjonuje brytyjski dziennik "Daily Mirror", Paris łaziła po sklepach w niedopranych, wymiętych nocnych fatałaszkach, a do tego z tłustymi włosami, które ciągle były związane w tandetny warkocz.
To nowa moda czy kolejny wybryk gwiazdeczki? A może po prostu przesadziła z tą trawą, którą ponoć skrzętnie ukrywa w swoim pluszowym misiu, i zwyczajnie jej odbiło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|