Ta wstrząsająca informacja zwaliła znaną parę z nóg. Bo jak stwierdzili lekarze, jakiekolwiek zewnętrzne bodźce mogą wywołać u chłopca niekontrolowane spazmy, a nawet śmierć. Wystarczy, że ktoś na Romeo krzyknie, przestraszy lub zrobi zdjęcie z lampą błyskową. Może się to skończyć niewyobrażalną tragedią.
A ostatnio niewiele brakowało. Beckhamowie właśnie wylądowali na londyńskim lotnisku Heathrow. Wracali z Madrytu. Nagle rodzinę otoczyła sfora fotoreporterów. Flesze błyskały jak szalone. Wieziony w wózku chłopczyk zaczął krzyczeć, kopać. Zasłaniał twarz rękami. Victoria wpadła w panikę. Przygarnęła synka do siebie i zaczęła wydzierać się na fotografów. "Zostawcie go! On ma padaczkę! Flesze wywołają u niego atak" - krzyczała.
Lekarze nie ustalili jeszcze, skąd u małego wzięła się padaczka. Ze statystyk wynika jednak, że w sześciu na dziesięć przypadków może to być rak. Oby jednak tym razem tak nie było...