Nie Puff Daddy, nie P.Diddy, i nawet nie Diddy, ale Bond, James Bond! W tej roli najchętniej widziałby się słynny amerykański raper. Muzyk nie tylko chętnie zmienia imiona, ale i pomysły na życie. Teraz zwierzył się, że najbardziej na świecie chciałby zostać pierwszym czarnoskórym agentem 007.
Raper najwidoczniej chce zmienić nie tylko imię, ale i branżę. Czyżby muzyka i kasa, jaką z niej ma, mu już nie wystarczały? Chyba tak, skoro chce zapukać do bram
filmowców. A wygląda na bardzo pewnego siebie.
"Czas czarnego Bonda już nadszedł. I mam nadzieję, że to właśnie mnie przypadnie ta rola. To by było spełnienie jednego z moich największych marzeń" - wyznał bez ogródek gwiazdor. Ciekawe, czy wymarzył sobie już aktoreczkę do roli dziewczyny Bonda?
"Czas czarnego Bonda już nadszedł. I mam nadzieję, że to właśnie mnie przypadnie ta rola. To by było spełnienie jednego z moich największych marzeń" - wyznał bez ogródek gwiazdor. Ciekawe, czy wymarzył sobie już aktoreczkę do roli dziewczyny Bonda?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl