Producenci słynnych laleczek Barbie wpadli na pomysł, żeby wyprodukować zabawki przypominające słynącą z urody aktorkę. Sama Stone miała promować zabawkę swoim nazwiskiem. Jednak
aktorka wściekła się jak diabli, bo stwierdziła, że lalka w ogóle nie jest do niej podobna. I zerwała kontrakt.
A miało być tak pięknie. Lalka była już gotowa, zorganizowano nawet specjalną fetę promującą zabawkę. Przyjść miała także sama Stone, która dała się namówić na akcję promocyjną,
bo producenci obiecali jej, że dochody z imprezy przekażą na leczenie dzieci chorych na AIDS.
Jednak nic z tego! Bo gdy tylko gwiazda dostała lalkę do ręki, wpadła w furię . "To mam być ja?" - zaczęła się drzeć wniebogłosy.
Czyżby projektanci nie uwzględnili efektów ostatniego liftingu leciwej aktorki, i... wyrzeźbili na twarzy laleczki o jedną zmarszczkę za dużo?