Póki piękna modelka towarzyszyła narzeczonemu Pete'owi Doherty w trasie koncertowej po Włoszechk, jeszcze trzymał fason. Ale że Kate Moss musiała wrócić do Wielkiej Brytanii, lider Babyshambles poczuł się znów wolny jak ptak. I pokazał na co go stać, gdy partnerka nie widzi.
Nieznajomą blondynę prawdopodobnie wyłowił z widowni na jednym z koncertów. Po występie wylądował z nią i kolegami z zespołu w barze. Dziewczyna popijała sok, a on palił papierosy - jeden za drugim. Pete zachowywał się tak, jakby zapomniał o Kate. Uwodził blondynkę, patrząc jej głęboko w oczy. "Widać było między nimi chemię. Nikt by nie pomyślał, że Pete jest chłopakiem jakiejś supermodelki - wspomina zszokowany stały bywalec lokalu. Po kilku głębszych Pete z nową "koleżanką" wyszedł z knajpy. Szofer wiózł ich przez 20 minut do taniego hotelu na przedmieściach.
Rockman nie wyprze się przed Kate swojego skoku w bok. Wszystko jest uwiecznione na zdjęciach. Najsmutniejsze, że ich ślub tuż tuż, a narzeczona prawdopodobnie spodziewa się dziecka. "Nie będzie zbyt szczęśliwa, kiedy zobaczy te zdjęcia. Będzie musiał się teraz przed nią grubo tłumaczyć" - zdradza znajomy pary.
Pete zachował się naprawdę skandalicznie. Tym bardziej, że w ciężkich chwilach, gdy walczył z nałogiem narkotykowym, Kate go nie opuściła. Dawała wsparcie i miłość, na które - widać - nie zasłużył.