I kto jeszcze powie coś złego na Paris Hilton?! Blond dziedziczka właśnie wyznała, że zamiast zakrapianych imprez i igraszek z przypadkowymi facetami, woli rozłożyć się przed telewizorem z kubełkiem lodów i po prostu sobie tyć.
Czyżby ikona pop-kultury zaczynała nam się starzeć? Bo ostatnio coraz częściej stara się udowadniać, że jest święta i niewinna. "Cokolwiek o mnie mówią, niech się wreszcie zamkną" - mówi Paris o wszystkich doszłych i niedoszłych kochankach. "Zamiast ich towarzystwa, wolę sobie raczej obejrzeć <Zagubionych> albo zjeść coś dobrego w łóżku" - zapewnia dziedziczka hotelowej fortuny.
I komu tu wierzyć - jej czy jej krytykom? Jeszcze niedawno osobiście podśmiewała się ze swoich wybryków w pornosie, który krążył po sieci. Później biła się w klubie i wracała autem po pijaku. Ale może to wszystko tylko poza? Chyba jednak jakoś nam się nie chce wierzyć...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl